Lodołamacz szuka sponsora skłonnego do nabycia kompletu strojów piłkarskich w zamian za logo na koszulkach.
06.12.2011
Kwadratura koła
"Nic nie jest stracone, jeżeli ma się dosyć odwagi, aby twierdzić, że wszystko jest stracone i że trzeba zaczynać od zera".
Tymi słowami Julio Cortazara można podsumować słabiutką w wykonaniu Lodołamacza, właśnie zakończoną rundę jesienna. Po
kolejnej porażce, tym razem 5-7 z Haosem, szanse na uniknięcie strefy barażowej są już tylko matematyczne. Ba! Aby do
niej w ogóle się załapać brakuje już 6 punktów... Wszystko to efekt permanentnego dostawania w du... w miejsce, gdzie plecy
tracą swą szlachetną nazwę ;-) Co zatem zrobić? Odpowiedź, mimo iż wydawałoby się jakżeż trudna, jest bardzo prosta - podnieść
po męsku głowę!
Zacząć od zera, poukładać na nowo skład, zgrywać się, próbować urozmaiconych akcji i wyciągać wnioski.
Trzy ostatnie mecze pokazały, że coś zaskoczyło w ataku
i jednak potrafimy strzelać bramki - odpowiednio 5, 6 i 5 (w tym liderowi!). W ostatnim nawet udało
się skleić kilka bardzo ładnych dla oka akcji. A to już połowa sukcesu! Jeszcze jakby
tak troszkę mądrzej pograć w obronie... ehh. Nigdy nie jest wszakże za późno, aby to wypracować, nawet jeśli nauka ta
miałaby przyjść po degradacji. Przypomnę tylko, że już kiedyś byliśmy skazani na odwieczną tułaczkę w
III lidze. I co? I potem nastały tłuste lata - zwieńczone awansem do ekstraklasy ;) Czyli można? W rzeczy samej tak!
Zatem co było, to było (o kurza twarz, ale złota myśl).
Straconych szans, ani punktów nikt nie przywróci, ale zawsze można wziąć się w garść, by na wiosnę grać o zwycięstwo w każdym
meczu. Choćby dla samej frajdy urwania punktów faworytom :) Choćby i dla samej przyjemności zwyczajnego pokopania w
piłeczkę, czego sobie i wszystkim Szóstkowiczom serdecznie życzę :)
24.11.2011
Kalejdoskop piłkarskich emocji
Jeśli prowadzi się 2-0, a następnie przegrywa 3-6, po to by później rzucić się w szaleńczy pościg, na kilkadziesiąt sekund
przed końcem meczu fantastycznie doprowadzić do wyrównania na 6-6 i... by wreszcie, dosłownie chwilę później, w ostatniej
akcji spotkania stracić bramkę, remis i jeden punkt... to wiedz, że coś się dzieje ;-)
Jeśli drużyna gra świetnie i pomysłowo, by po chwili zapomnieć na czym w ogóle polega futbol, to wiedz, że już "diabeł" się
nią interesuje ;-)
Jeśli po ostatnim meczu pierwszej rundy ma się ledwie cztery punkty, tracąc ich aż dziewięć do strefy bezpiecznej, to już
wiedz, że jest źle...
13.11.2011
"Potforne" przebudzenie
Ze Spokojnymi Termosami zwyczajnie byliśmy skazani na kolejną klęskę. Skoro bez zmian nie daliśmy sobie rady z
drużynami z dołu tabeli, to jakim cudem grając w 6-ściu mielibyśmy coś ugrać z liderem tabeli? I to w dodatku z
liderem, który wygrywa niemal wszystko i rzadko kiedy traci więcej niż jedną bramkę w meczu (maksymalnie 3 z Szczypiornem).
Otóż kluczem do sukcesu tj. remisu 5-5 okazał się zapomniany już przez większość szóstkowiczów Kabacz. Tydzień temu,
gdy wrócił po kontuzji, nie pokazał zupełnie nic. Teraz zdobył aż 4 gole - więcej niż ktokolwiek z Lodołamacza przez
całą rundę jesienną. No i jeszcze ten strzał z dystansu Cygiego na 2 minuty przed końcem! Ale, że co? Że wpadło po
rykoszecie? Kogo to teraz obchodzi :P Na koniec mała ciekawostka statystyczna. Mimo, iż Spokojne Termosy są od nas
znacznie wyżej notowaną drużyną, to póki co historyczny bilans spotkań jest remisowy - po dwie wygrane i teraz remis.
08.11.2011
Double boogey
Jest pewna analogia pomiędzy Lodołamaczem, a
targaną kryzysem ekonomicznym Grecją/strefą Euro. Pomimo pompowanych weń nowych pakietów stymulacyjnych (w naszym
przypadku niezliczonych zaciągów nowych piłkarzy), nie widać perspektyw poprawy. Przez moment zdawało się, że nasze
kłopoty kadrowe odeszły precz na zawsze. A jednak. Z 20 osobowej kadry (tylu graczy już wystąpiło w tym sezonie),
ciężko zebrać choćby sześciu... A wystarczyłby bramkarz i jeden, może dwóch zmienników w środku pola i po spotkaniach z
Farciarzami oraz Haosem dopisalibyśmy do dorobku punktowego 6 punktów. Tymczasem wyszło jak zwykle... najpierw frekwencja
na styk (i to pomimo powrotu do gry Potfora), a dzień później marazm zwiększył się do tego stopnia, że znów
z piłkarskiego prosektorium trzeba było wyciągać kontuzjowanego Chmiela... Efektu chyba nie trudno się
domyślić... Pierwszy mecz 2-5, drugi 2-3. Jako ciekawostkę dodam tylko, że grając bez zmian po raz ostatni wygraliśmy w
2005 w starciu z Concordią. Bez dalszych zmian się nie obejdzie.
31.10.2011
Allez allez Bianco-Verde!
"Yes, yes, yes", aż ciśnie się na usta okrzyk radości niedościgniętego klasyka - Kazia M! :D Lodołamacz odniósł
pierwsze od czerwca zwycięstwo - 4-2 z FC V.I.O.! I to w naprawdę ładnym stylu! Ba, nawet absencja bramkarza nie
przeszkodziła w odniesieniu sukcesu, choć z drugiej strony, brak doświadczenia jego dublera między słupkami dodał spotkaniu nieco
pikanterii ;-) I nic to, że dzień później wszystko wróciło do normy, czyt. Biało-Zieloni wrócili do zbierania
batów (przegrana 0-9 ze Szczypiornem) :P Grunt, że są punkty i wreszcie podskoczyliśmy w tabeli z 12 na 10
miejsce. Do wydostania się ze strefy spadkowej jednakże droga daleka i wyboista...
17.10.2011
Klęska urodzaju
Kolejny mecz, kolejna porażka i... kolejny rekord - tym razem, o ironio, frekwencji in plus. O ile do pierwszego
meczu sezonu Lodołamacz przystąpił w czwórkę (+2 z łapanki), to do konfrontacji z Łódką Bols już w 14! A to i
tak nie wyczerpuje wszystkich zasobów kadrowych, gdyż w szerokim odwodzie jest jeszcze w porywach 5-6
piłkarzy. W ślad za ilością poszła podobnież jakość (tak przynajmniej twierdzą gracze obydwu drużyn) i to w
szczególności w bloku defensywnym (sic!). Wystarczy tylko nadmienić, że w starciu z kroczącym od zwycięstwa do
zwycięstwa liderem, pierwszą bramkę straciliśmy dopiero w ostatniej akcji pierwszej połowy, a w sumie "tylko"
3 w całym spotkaniu. Nieźle, jeśli spojrzeć na to z perspektywy zeszłotygodniowej klęski. Troszkę gorzej jeśli
drugi rzut oka będzie skierowany na tabelę, zwłaszcza rubrykę punktów i bramek strzelonych... Swoją drogą, za ocenę
obecnej siły ofensywnej Lodołamacza niech posłuży komentarz
jednego z graczy drużyny przeciwnej: "o ile do przerwy jeszcze coś tam, się działo (...) w drugiej to mogliśmy wycofać
bramkarza i to nie złośliwość z mojej strony". Ehh... kiedyż wróci Potfur? - chciałoby się westchnąć, chociaż jakoś
tak głupio... ;-)
10.10.2011
Jak grać Panie Premierze?
W katastrofalnym stylu Lodołamacz doznał kolejnej porażki 1-13 z Wariaci Team.
03.10.2011
Pierwsza jaskółka
Forma Lodołamacza utrzymuje trend spadkowy, jednak na wykresie analitycznym zauważalne
jest istotne wyhamowanie dynamiki. Wskaźniki techniczne zakomunikowały właśnie pozytywną dywergencję... A mówiąc normalnie
porażka zawsze jest czymś negatywnym, ale w porównaniu do katastrof z meczów z Realem Piaski i Fuero, 1-4 ze Szkoda Czasu -
trzecią drużyną
ubiegłego sezonu nabiera odcieni szarości. Zwłaszcza, że większe fragmenty spotkania prowadzone były jak równy z równym.
Ale to nie koniec zmian. Już wkrótce Lodołamacz wróci na właściwy kurs!
16.09.2011
Królewski łomot
Grający w czwórkę (+2) Lodołamacz wysoko uległ w inauguracji beniaminkowi Realowi Piaski 2-15.
Niestety większość zadeklarowanych graczy nawet nie pofatygowała się uprzedzić, że nie wysątpią w sobotnim spotkaniu. Efekt:
debiut i zarazem pierwszy od 11 lat kontakt z futbolem Adama oraz przedwczesny powrót po kontuzji Chmiela... w roli bramkarza,
a dokładniej niemogącej biegać, skakać ani kopać atrapy bramkarza. Co ciekawe, właśnie Adam był bohaterem meczu - strzelił
bramkę, asystował przy trafieniu Przemka, ale i kategorycznie podkreślił, że nie planuje kontynuować szóstkowej kariery.
Tymczasem transferowe fiasko skłoniło klub do podjęcia rozmów z trzema nowymi, solidnymi graczami. Szczegóły w swoim czasie.
08.09.2011
Inauguracja sezonu 2011/2012
Od falstartu zaczęła się inauguracja nowego sezonu. Zaplanowane na sobotę 10.IX spotkanie z Haosem
ostatecznie zostało odwołane z powodu kłopotów kadrowych (głównie okolicznościowo-urlopowych).
A czego oczekiwać po Lodołamaczu w całym sezonie? Absolutnie wszystkiego ;-) W składzie
(tradycyjnie już) nastąpiło prawdziwe trzęsienie ziemi. Do kontuzjowanego Chmiela dołączył Kabacz, a na domiar złego odeszło czterech
młodzieżowców. W związku z tym spodziewać należy się kolejnych debiutantów.
Transferowym hitem z pewnością będzie niegdysiejszy lider FC Locomotiv - Patrix. Znającym historię występów obu klubów, a
w szczególności gorącej atmosfery konfrontacji derbowych, nie trzeba tłumaczyć jak spektakularne to wydarzenie.
Ale na tym nie koniec zmian. Szeregi Lodołamacza zasilą również inni gracze, w tym posiadający doświadczenie gry na
centralnym szczeblu rozgrywek PZPN. Niewykluczony jest też come back jednej z legend klubu.
Poproszeni o komentarz członkowie kierownictwa klubu ostrożnie oceniają szanse na nadchodzący sezon. "Realistyczny
scenariusz to powolne zgrywanie zespołu i walka o środek tabeli na jesieni. Eksplozja formy może natomiast przyjść na wiosnę,
wraz z powrotem Kabacza i Chmiela. Wówczas drżyjcie mocarze" - stwierdził menedżer klubu ;-)
Faworytami rozgrywek są Szkoda Czasu i Spokojne Termosy. Na czarnego konia osobiście typuję Farciarzy i Łódkę Bols. Sporo
namieszać powinno Fuero, ale raczej nie włączy się do walki o awans.
01.09.2011
Poszukiwany bramkostrzelny napastnik
Drużyna Lodołamacza poszukuje legionowskiego Danijela Ljuboji potrafiącego zdobywać bramki napastnika. Oczekujemy:
- pozytywnego nastawienia i chęci wygrywania w każdym meczu (nawet, albo i zwłaszcza, z wyżej notowanym przeciwnikiem),
- pozytywnego nastawienia i chęci włączenia się do walki o mistrzostwo II ligi.
12.07.2011
Podsumowanie sezonu 2010/2011
Na plus: utrzymanie w II lidze. Do samego końca nie było wiadomo, czy uda się ten cel osiągnąć. Niemal przez cały sezon Lodołamacz balansował pomiędzy strefą bezpośredniej degradacji, a barażami. Ostatecznie plan minimum został zrealizowany... minimalnie. Ale warto dodać, że po drodze było 4 miejsce w prestiżowo obsadzonym Turnieju Halowym. Jednej bramki zabrakło do trofeum.
Na minus: walka o utrzymanie. Owszem można cieszyć się, że nie spadliśmy, bo chyba nikt nie miał złudzeń, że po fatalnym sezonie w ekstraklasie będzie łatwo. Mimo wszystko 8 pozycja zdecydowanie rozczarowała. Jeszcze 2 lata temu drugą ligę wygraliśmy w cuglach... No, ale jeszcze 2 lata temu mieliśmy w składzie Zizou.
Na plus: walka niemal z każdym. Tak się składa, że punkty urwaliśmy większości drugoligowych drużyn, wliczając w to wicemistrza Eskę. Można zatem powiedzieć, że dystans dzielący nas od reszty nie był znowu taki wielki. Meczów z Legionovią natomiast nie będę wspominał. My w ogóle graliśmy z Legionovią? ;-)
Na minus: brak stabilizacji formy. Z ani jedną drużyną nie udało nam się wygrać dwukrotnie (nie licząc Paździochów i Standardu, z którymi rewanże wygraliśmy walkowerem). Tuż po chwalebnej victorii 6-0 z PEC-em, przychodziła marna porażka z Szczypiornem. Najstarsi "Zieloni" wyjadacze szóstkowego chleba ledwo już pamiętają, co to są 3 kolejne mecze bez porażki.
Na plus: szeroka, odmłodzona kadra. W zakończonym sezonie zagrało aż 18 zawodników! Aż pięciu z nich to młodzieżowcy poniżej 18-go roku życia, dla których był to bodajże pierwszy kontakt z Legionowską Ligą Szóstek. W młodzieży jest duży potencjał i do nich należy przyszłość, ale póki co "dziadki": Kabacz, Karol i Przemek są jeszcze niezastąpieni.
Na minus: duża rotacja. 18 to najszersza kadra od 1997, kiedy to przez szeregi ówczesnego Codofixu przewinęło się 27 kopaczy (wliczając psa z kulawą nogą Mijagiego i legendarnego Zbynia). Średnio każdy z zawodników zagrał 10 spotkań. Zdarzało się, że tydzień po tygodniu grały niemal zupełnie inne ekipy - raz przychodziło sześciu, by następnym razem było już dwunastu.
Na plus: zmiana stylu. Początek sezonu (tak jak i cały poprzedni) to obraz nędzy i rozpaczy. Z czasem zaczęło się to nieco poprawiać, by na wiosnę już miało jakieś ręce i nogi. Trochę koślawe, ale zawsze.
Na minus: potężna dziura na środku obrony. Odkąd odszedł Krawiec z pozycją libero mamy bezspornie największy kłopot. Próbuje Mrozek, stara się Szaman, z musu wystawiamy Karola (w ostatnim przypadku to marnotrawstwo potencjału ofensywnego), ale to ciągle nie to. Dobrego stopera, najlepiej z doświadczeniem I-wszo lub II-go ligowym, przyjmiemy w dobre ręce.
Na plus: perpetuum mobile. Mija 15 rok przygody Lodołamacza w legionowskich Szóstkach. Już ponad 70 piłkarzy przywdziało biało-zielony trykot. W rankingu wszechczasów plasujemy się na 28 miejscu na ok. 180 ekip (108 klasyfikowanych)! Uwzględniając tylko ostatnich 5 sezonów jesteśmy na miejscu 14.
Na minus: Powoli wykrusza się "stara gwardia". Na przestrzeni ostatniego roku piłkarskie buty na kołku zawiesili Ziom i Rycerz. Pod znakiem zapytania stoi powrót Chmiela. Obowiązki rodzinne/zawodowe ograniczają regularność gry Szamana i Karola. Lodołamacz zmienia się na naszych oczach.
03.07.2011
Lodołamacz pozostaje w II lidze
Zgodnie z przewidywaniami Paździochy nie pofatygowały się na mecz z Oldobys Legionovią.
Tym samym potyczka z Farciarzami miała charakter wyłącznie prestiżowy, a porażka 3-5 nie miała już wpływu na być albo nie
być Lodołamacza na zapleczu ekstraklasy szóstkowej. Szkoda tylko, że przeciwnik nie potrafił zdystansować się w grze o
pietruszkę, efektem czego były m.in. brutalne zagrania (np. poturbowanie Szamana), czy chamskie nawoływanie do przerywania
akcji faulami.
Małe podsumowanie seoznu i aktualizacja rankingu po zakończeniu rozgrywek przez całą ligę.
29.06.2011
Farciarze sob. 02.07.2011 godz. 20 (boisko C)
Ostatni akt sezonu zasadniczego 2010/2011 odegrany zostanie
w najbliższy weekend. Dla Lodołamacza stawką meczu z Farciarzami będzie... no właśnie, okaże się to godzinę przed meczem. Jeśli
Paździochy oddadzą walkowera Legionovii, będziemy świadkami potyczki jedynie o prestiż. Gdyby jednak Paździochy zdecydowały się
zagrać (raczej mało prawdopodobne), wówczas trzeba będzie się zmobilizować i powalczyć o minimum remis. Takie właśnie rozstrzygnięcie powinno zepewnić
uniknięcie gry barażowej z Haosem lub FC V.I.O.
Co ciekawe, jeśli pokusimy się o zwycięstwo różnicą 3 bramek - wskoczymy na koniec sezonu do górnej połowy tabeli.
22.06.2011
Mecze o wszystko odc. 2
Lodołamacz vs. Paździochy 5-0 (walkower)
14.06.2011
Pierwszy z meczy o wszystko
Żarty się skończyły. Sezon 2010/11 wszedł w decydującą fazę I nie ma już miejsca na
potknięcia. Zwłaszcza w konfrontacji z takimi przeciwnikami jak FC Teqila. Na szczęście tym razem Lodołamacz się spiął
i punktów z outsiderem nie stracił, choć w pełni zadowolonym z postawy być nie można. Oczywiście wygrana 4-3 musi cieszyć,
ale styl... W każdym razie liczą się 3 punkty, a te zagwarantowały już miejsce minimum w strefie barażowej (bezpośrednio spada
Teqila). Żeby jednak być pewnym II-ligowego bytu i uniknąć dodatkowej rywalizacji z np. Łódką Bols (z którą nigdy nie
wygraliśmy), trzeba minąć PEC i Przystanek. Do tego z kolei, w dwóch ostatnich spotkaniach musimy zdobyć, najprawdopodobniej,
minimum 4 punkty (zakładam, że Przystanek także wygra z Teqilą). Zatem kolejny z meczy "o wszystko" w niedzielę 26.06.2011 r.
Zapraszam.
12.06.2011
Bez tragedii
Przed meczem z Oldboys Legionovia aż cisnęła się na usta znana wszystkim nuta:
"A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął: - Ech, do czorta!
Nie daję łajbie żadnych szans!
Dziesięć w skali Beauforta!"
Dziesięciu w prawdzie nie było tylko 1-7, ale i tak nie było całkiem fatalnie. Skoro dziennikarze gratulowali Smudzie tylko
jednobramkowej porażki z Francją (sic!), to chyba Lodołamaczowi też można pogratulować tylko jednocyfrowej porażki
z liderem II ligi. Honorową bramkę strzelił Kuba, ale bohaterem meczu
(choć wynik mógłby sugerować coś innego) bezspornie był Mateusz.
30.05.2011
Miła niespodzianka
Lodołamacz wywalczył niezwykle cenny remis 2-2 z faworyzowanym zespołem wicelidera S-ki. Niewiele
zabrakło do megasensacji, ale stuprocentowej sytuacji (sam na sam z bramkarzem) nie wykorzystał Potfur. Większą skutecznością
wykazali się natomiast Bartek i Cygi, dzięki czemu wciąż liczymy się w walce o utrzymanie. Teraz czas na arcyważne spotkanie
z Teqilą. Wygrana zagwarantuje uniknięcie bezpośredniej degradacji. Ewentualne 3 punkty mogą być również niezmiernie
ważne w walce o wydostanie się ze strefy barażowej.
30.05.2011
Pogrom
Lodołamacz vs. Fuero 0-5
03.05.2011
Posypało się
Jednego razu gra muzyka i jest piękne brazileiro sześć-zeiro, mijają trzy tygodnie
i w spotkaniu z Szczypiorno mamy powrót do przeszłości: chaos, brak współpracy, chęć wygrania meczu w pojedynkę, błędy.
W efekcie drużynie o najgorszej defensywie w lidze Lodołamacz strzelił tylko jedną bramkę. Stracił trzy...
Nie chcę być złym prorokiem, ale w konsekwencji tej porażki "za sześć punktów" może być już niezwykle ciężko opuścić strefę
barażową. Nie jest to jednak zadanie niemożliwe do wykonania. Wystarczy, tak niewiele przecież, więcej mądrej gry zespołowej.
18.04.2011
Rewanż przez duże "R"
Gdyby przed meczem z PEC Legionowo ktoś zapytał Wróżbity Macieja, czy Lodołamacz ma szansę wygrać 6-0, nawet ten popukałby
się w czoło i odpowiedziałby: "myślę, że Pan nie wie, o czym mówi". No bo czegóż można było się spodziewać przed konfrontacją
z zespołem, od którego jeszcze na jesieni odebraliśmy łomot 1-6... Owszem, wówczas zabrakło bramkarza, ale w ogóle sam mecz
był tak słaby, jak cała runda (żeby nie powiedzieć jak polska reprezentacja). Wtedy w trzech pierwszych meczach (z Szkoda
Czasu, Przystankiem i PEC-em) Lodołamacz nie zdobył żadnego punktu, strzelając ledwie 3 bramki. Początek wiosny jest już o
niebo lepszy. W spotkaniach z tymi samymi przeciwnikami mamy teraz 4 punkty i 15 bramek strzelonych. Poprawę w grze ofensywnej dało
się zauważyć już tydzień temu, ale braki w defensywie (oraz arbiter) nie pozwoliły cieszyć się z sukcesu. Tym razem było
wszystko: frekwencja (10 osób), kombinacyjne ataki, solidna gra w obronie i dobre interwencje bramkarskie. Można powiedzieć
nawet, że 6-0 to i tak mało, bo przy nieco lepszej skuteczności powinna być dwucyfrówka! Bohater meczu? Zdecydowanie zbiorowy
- trudno kogoś pochwalić szczególnie. Jeszcze trudniej wskazać słaby punkt. Jedynie ciekawostką może być jubileusz
ćwierćtysięcznego występu Chmiela.
Tak dobrego wyniku nie było od blisko dwóch lat, czyli od zwycięstwa 8-2 z Guciniakami. Na nadmierny optymizm jednak za
wcześnie. Statystycznie do pewnego utrzymania potrzeba bowiem ok. 29-30 pkt. To oznacza, że do zachowania II-lgowego bytu
w 7 meczach potrzeba minimum 4 zwycięstw. A tych bez walki z pewnością nikt nie odda.
06.04.2011
I tak powiem...
W tak skandaliczny sposób jeszcze chyba nikt nas nie obrabował z punktów!! Na jakieś 5-7 minut przed końcem meczu z
Przystankiem, kiedy to wydawało się, że przy stanie 6-4 dla nas nic ciekawego już się nie wydarzy, arbiter postarał się
o arcypopis. Napastnik rywala sięgnął ręką po piłkę (tak jak się zrywa jabłka z drzewa), zawahał się przez chwilę, bo
chyba sam nie wierzył, że tak perfidne oszustwo może być nienapiętnowane i... strzelił jak gdyby nigdy nic bramkę.
Sędzia zamiast wyrzucić zawodnika z boiska... nakazał rozpocząć grę od środka. Niebawem zrobiło się 6-6 i
trzy punkty stopniały do jednego.
Brzemiennych w skutkach błędów arbitra było zresztą co niemiara np. nie wiadomo czemu nie uznana bramka Przemka, źle
zinterpretowane faule, niewłaściwie, lub w ogóle nie zastosowane kary (np. brak kary meczu za celowe przerwanie ręką
bramkowej sytuacji). W sumie nie ma co narzekać na wszystko - sam kiepsko sędziuję i wiem jakie to trudne, ale to
oszukańcze zagarnięcie piłki ręką dałoby się dostrzec nawet przy wyjściu z baru Aut. Tak więc, mimo iż strzeliliśmy
więcej bramek (uczciwie) od przeciwnika, sędzia zadecydował, że jednak będzie podział punktów.
Ehh. Fakt faktem Lodołamacz zagrał ładnie i ofensywnie jak nigdy. W porównaniu do dwóch poprzednich spotkań widać
gigantyczną poprawę, ale znowu nie dopisała frekwencja. Zwłaszcza braki graczy defensywnych przełożyły się na
stracone bramki. Gdyby nie dwaj debiutanci, to w ogóle gralibyśmy w... czterech. Tak przynajmniej przywitaliśmy
reprezentantów numer 69 i 70 w historii klubu: Prezesa (tak, to ten sam co grał w Przodownikach i Locomotivie) oraz
Bartosza (kolejny "młody wilk" i wielka nadzieja klubu). Ciekawostką jest, że w tym sezonie "zielono-biały" trykot
przywdziało już 17 piłkarzy. Ciągłe rotacje z pewnością negatywnie odbijają się jednak na wynikach. Czas wreszcie na
stabilizację - oby nie przyszła dopiero w III lidze.
28.02.2011
O błysk szprychy
Sytuacja bez precedensu: Lodołamacz osiągnął największy sukces w swojej historii zajmując bardzo wysokie czwarte miejsce w
prestiżowym Turnieju Halowym o Puchar Prezydenta Miasta Legionowo (zostawiając w tyle m.in. szóstkowych gigantów: Boca Juniors,
Skansen Sobieskiego czy Canarinhos). Jednocześnie jeszcze nigdy nie był tak blisko turniejowego trofeum i tak minimalnie go
nie przegrał...
Dosłownie jednej bramki strzelonej w meczu z Copa Cabaną lub z Fuero (lub jednej bramki straconej mniej, w którymś z tych meczów)
zabrakło do pełni szczęścia - czyli do drugiego miejsca (pierwsze miejsce było całkowicie poza zasięgiem). Ponadto do trzeciego
stopnia podium zabrakło "właściwego" rozstrzygnięcia w spotkaniu Łódka Bols - Fuero. Co najmniej remis tych drugich dałby nam
medal,
tymczasem skądinąd znany z występów dla Bianco-Verde Sławomir vel Ferreira, poprowadził Łódkowiczów do zwycięstwa 3-2 i w
konsekwencji do absolutnie wyjątkowego zakończenia turnieju. Główną nagrodę, co było do przewidzenia, zgarnęła Copa, ale
niesłychanie ciekawie było
na dalszych lokatach. Cztery drużyny skompletowały po 7 pkt. i o kolejności musiała zadecydować mała tabela - dla nas na tyle
niekorzystna, że znaleźliśmy się tuż pod kreską. Cieszyć się, czy się nie cieszyć? Z pewnością opcja I, choć niedsytu nie
da się pozbyć.
Sam turniej obfitował w wiele dodatkowych smaczków. Zdecydowanie największą gratką dla "wtajemniczonych" było spotkanie z
Santosem. Mało dodać, że obu Muminów i Lejzera (mających w piłkarskim CV występy w Lodołamaczu), Chmielu pogrążył na 10
sekund przed końcem meczu.
Największe brawa wszakże należą się czwórce "stranierich": Krawcowi, Sebkowi, Pawłowi i Damianowi (wszyscy z Formacji).
Bez nich osiągnięty sukces z pewnością nie byłby możliwy, co bynajmniej nie umniejsza roli pozostałych graczy. Wyniki spotkań.
01.01.2011
1% dla Lodołamacza
Jeżeli ktoś nie rozliczył jeszcze deklaracji podatkowej za 2010 r. to może przekazać 1% na Lodołamacz. Jak to zrobić?
W PIT-37 w części H: "wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego (OPP)" należy
uzupełnić następujące pola:
p. 124 - nr KRS 0000289744
p. 125 - odpowiednio wyliczona kwota
p. 126 (cel szczegółowy) - wpisujemy "Lodołamacz"
Uzyskane w ten sposób środki zostaną w całości zaliczone w poczet naszej przyszłorocznej składki członkowskiej za udział
w rozgrywkach Ligi Szóstek.
Wszystkim darczyńcom z góry dziękujemy.