Jak rzadko kiedy Lodołamacz zagrał całkiem przyzwoite spotkanie, tyle tylko że... No właśnie - zawsze coś.
Już abstrahuję, że był to siódmy na wiosnę mecz bez bramkarza (BTW jak ktoś zna chętnego do gry na tej pozycji,
to podrzućcie mu info o wakacie). Tym razem pech
chciał, iż przeciwnik zamiast na grę w piłkę przybył urządzić krwawą łaźnię, a sędzia bynajmniej nie chciał w tym zbytnio
przeszkadzać. Mało powiedzieć, że co najmniej dwukrotnie powinien sięgnąć po czerwony kartonik, po niebywale chamskich
atakach od tyłu na nogi. Lodołamacz nie podjął tej taktyki rodem z B-klasy, efektem czego było wpierw wypuszczenie z rąk
prowadzenia 2-1, a później remisu 3-3. Cieszyć się natomiast należy, iż żaden z zawodników nie wylądował na bródnowskim
oddziale ortopedycznym... Jedynie z dziennikarskiego obowiązku napomknę o będącej ozdobą spotkania dwójkowej akcji Chmiela
i Młodego. Ten pierwszy, w stylu Roberta Lewandowskiego grając tyłem do bramki, puścił piłkę "na pamięć" prawą stroną boiska.
Tam już czyhał ten drugi. Szarpnął mocno po skrzydle niczym Błaszczykowski, by w odpowiednim momencie odklepać do pierwszego.
"Lewandowski" nie miał natomiast wątpliwości co uczynić z piłką - lekkim technicznym strzałem w prawy dolny róg zwiódł
bramkarza, doprowadzając do wyrównania. Szkoda tylko, że dalsza część spotkania miała niewiele wspólnego z futbolem...
16.04.2012
Obraz nędzy i rozpaczy
Występ poniżej wszelkiej krytyki. Dziesiątki niewykorzystanych sytuacji, trzy słupki, Kabacz
przechodzący samego siebie w marnowaniu setek, no i w końcu zaledwie trzy strzały przeciwnika w światło bramki - wszystkie
zamienione na gole. Przedostatni w tabeli FC V.I.O. ograł jeszcze słabszego Lodołamacza 3-2.
01.04.2012
Ogniska już dogasa blask
Przed meczem z Łódką Bols można było spodziewać się wszystkiego: śnieżycy, ogłoszenia żałoby narodowej, upadku meteorytu,
nawet hiszpańskiej inkwizycji, tylko nie zwycięstwa Lodołamacza. Tak też wieloletniej tradycji stało się zadość. Po raz
czwarty (biorąc pod uwagę występ w przebraniu FC Teqila, ale nie licząc gier turniejowych) zostaliśmy ograni przez ekipę
Andre Gaucho - tym razem 1-6. Zważywszy, że był to 5 w tej rundzie, a 9 w całym sezonie mecz bez bramkarza, kierownictwo uznało, że dalsze
kopanie się z koniem nie ma sensu. Tym samym po 15 latach gry w legionowskich Szóstkach Lodołamacz oficjalnie wycofuje
się z dalszej rywalizacji. Good night and good luck.
Update:
Był to oczywiści prima-aprilisowy dowcip ;-)
26.03.2012
Jasna strona księżyca
Miało być o porażce z Wariaci Team, ale... zamiast tego będzie coś optymistycznego :) Reprezentant Lodołamacza -
Przemek zajął znakomite drugie miejsce w
I Wielkim Otwartym Turnieju Futbolu Stołowego (popularnych piłkarzykach)
o puchar Prezydenta Miasta Legionowo. Zdobywcy srebrnego medalu gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów.
Wracając do rozgrywek Ligi Szóstek - zespół Oldboys Legionovia na 5 kolejek przed końcem zapewnił sobie mistrzostwo
I ligi. Również pragniemy wyrazić szczere słowa uznania. Coś miałem jeszcze napisać... ale już nie wiem co ;-) Napiszę następnym razem :P
18.03.2012
Czasu nie Szkoda, punktów owszem
Coś nie idzie nam w konkurencji "gra bez bramkarza". Trzeci wiosenny mecz, trzecia absencja etatowego golkipera (choroba),
trzecia mizerny występ Chmiela w tej roli (mimo szczerych chęci bramkarzem w tych spotkaniach był tylko z nazwy) i trzecia
wysoka porażka Lodołamacza - tym razem 4-6 ze Szkoda Czasu. Choć tym razem było przynajmniej ciekawie i dramatycznie.
Nasamprzód mogliśmy bowiem podziwiać dominację Bianco-Verde. Sporo ciekawych akcji, piłka głównie na stronie rywala,
sporo nieskuteczności aż... poszła kontra i wpadł babol. A chwilę później drugi klops i potem jeszcze jeden i jeszcze
jeden. Przy stanie 0-4 zdawać się mogło, że będzie dwucyfrówka, lecz wtem nastało przebudzenie. Lodołamacz rzucił się w
pościg niczym Chelsea za Napoli i po dwóch strzelonych golach wydawało się, że będzie chleb z tej mąki. Koniec końców
skończyło się jak w przypadku pozostałych trzech angielskich uczestników europejskich pucharów (Arsenal i oba Manchestery).
Wymiana ciosów i ostatecznie porażka.
Ps. użytkownicy fejsbuka mogą teraz dodawać komentarze na dole strony.
29.02.2012
Królewskie déja vu
"Popularne na dworze króla Vizimira powiedzonko głosiło, że jeśli Dijkstra twierdzi, że jest południe, a dookoła
panują nieprzebite ciemności, należy zacząć niepokoić się o losy słońca." Po ostatnim meczu można stwierdzić, że
nieprzebite ciemności dookoła Lodołamacza nadal panują. Nadal kłopoty z frekwencją komplikują sprawy do tego
stopnia, że ciężko zebrać 6 osób. Z Realem Piaski zagraliśmy bez bramkarza, bez napadu i bez zmian. Dostaliśmy
łomot 2-8, mimo że tuż po przerwie było jeszcze 1-1. Lecz uwzględniając fakt, że aż 3 bramki to rykoszety, kolejne
3 były ewidentnie zawinione przez rezerwowego bramkarza (w tej roli kontuzjowany Chmielu), a gra momentami wyglądała
bardzo ładnie, to może jednak jest południe? A jeśli tak, to wówczas o czyje losy należałoby się obawiać? Spokojnie
- przyszłotygodniowy mecz z wiceliderem zweryfikuje wszystko.
22.02.2012
1% podatku dla Lodołamacza
Jeżeli ktoś nie rozliczył jeszcze deklaracji podatkowej za 2011 r. to może przekazać 1% na Lodołamacz. Jak to zrobić?
W PIT-37 w części H: "wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego (OPP)" należy
uzupełnić następujące pola:
p. 124 - nr KRS 0000289744
p. 125 - odpowiednio wyliczona kwota
p. 126 (cel szczegółowy) - wpisujemy "Lodołamacz"
Uzyskane w ten sposób środki zostaną w całości zaliczone w poczet naszej przyszłorocznej składki członkowskiej za udział
w rozgrywkach Ligi Szóstek.
Wszystkim darczyńcom z góry dziękujemy.
Ps. nie chcemy rywalizować z jakimikolwiek instytucjami charytatywnymi - wręcz przeciwnie. Zwracamy się natomiast do tych, którzy
nie mieli zamiaru przkazania części swojego podatku komukolwiek.